Dzisiaj dzień świstaka ;) czyli dieta na wieszaku.
- 0
- Dodaj komentarz
Byliśmy z przyjaciółmi z Grecji w tawernie, oni jedzą takie ilości jedzenia, że się nie dziwię skąd tu tyle nadwagi
Trzymałem się dzielnie, zjadłem wołowinę…. na koniec podali keftedes ( mięsne kulki wieprzowe ) smaczne niesamowicie. Jednak zmieszanie białek = trawienie tego przez 12h czułem się ospały i ociężały, mam nadzieję, że nie poleciałem z wagą w góre 5kg
Jedno jest pewne jutro się trzymam diety bo bez sensu jest jeść i mieć po tym znacznie gorsze samopoczucie. Wieczorem mała metaxa, wchodzi niesamowicie widać, że przyswajanie jest super